wtorek, 27 listopada 2012

27.11.2012+"Magiczne Drzewo. Pojedynek"

Cześć,

Dzisiaj postanowiłam napisać dwa tematy w jednym poście. Najpierw o tym co dzisiaj robiłam i o moich planach na dzisiaj, a potem o książce, którą wczoraj skończyłam czytać. :D
***
Tak więc dzisiaj była wycieczka do teatru na spektakl po angielsku. Miała być pociągiem więc mama mnie zapisała(mam chorobę lokomocyjną i nie wymotuję w pociągu). No, ale okazało się, że będzie autobusem i trzeba za niego zapłacić 30 zł! Tak więc postanowiłam z mamą zapłacić te 30 zł, ale nie pojechać, bo dlaczego mam się mordować jak to jest jeszcze przez całą Warszawę! Wczoraj miałam odmienne zdanie, bo bardzo chciałam pojechać, ale dzisiaj zrozumiałam, że to był dobry pomysł, bo mogłam się wyspać(do 10:00 spałam huehue) oraz odrobić lekcje(szczególnie przepisać polski, bo było : "dokończyć opowiadanie", a ja oczywiście musiałam się rozpisać :))
Tak więc jak pisałam wstałam o 10:00 i obejrzałam na tablecie powtórkę "Julii". Fajny odcinek nawet. Był o tym jak Janek wywalił Monikę z domu! :D Potem wzięłam się za dokończenie matmy. Wczoraj mówiliśmy o odwrotności ułamków. Bardzo łatwe! :D A praca domowa to już w ogóle! :D Zrobiłam ją chyba w 5-10 minut! :D Potem wzięłam się za przepisanie polskiego oraz pouczenie się francuskiego. :D Teraz sobie odpoczywam i biorę się za pewną rzecz, którą muszę zrobić na piątek(zdradzę Wam ją w piątek :D). Następnie zamierzam pójść do Empiku po pluszaka dla Basi, bo w końcu w tym tygodniu są mikołajki. Muszę jej także kupić prezent, bo ma w ten weekend urodziny. Może kupię jej "Magiczne Drzewo. Pojedynek", bo jak mieliśmy pierwszą część jako lekturę to jej się podobało. A no i muszę zakupić zeszyt do matmy, bo mi się niedługo skończy oraz korektor, bo też jest go bardzo mało! :)
***
Autor: Andrzej Maleszka
Tytuł: "Magiczne Drzewo. Pojedynek"
Opis wydawcy: Kuki wyjeżdża na obóz szachowy. Wyczarowuje tam sobowtóra, który ma go zastąpić na nudnych zajęciach, a potem zniknąć. Jednak klon okazuje się złą istotą i nie tak łatwo się go pozbyć.
Kuki, Gabi i Blubek muszą stoczyć z nim bardzo niebezpieczny pojedynek. Przed nimi walki olbrzymich robotów, żywe labirynty, pływająca wyspa i drapieżne ryby... Przyjaźń i zdrada, groza i humor, niesamowite tempo i wierny pies Budyń, który gada ludzkim głosem.
Moja ocena: 9,5/10 
Mój opis: Książka jest bardzo wciągająca. Dlaczego zatem ujęłam? Otóż jednej rzecz przez całe czytanie książki nie rozumiałam- dlaczego Ikuk patrząc przez lunetę i widząc ich jak przechodzą przez tajemne przejść sam przez nie nie przeszedł? 
Z.

11 komentarzy:

  1. Ja też mam chorobę lokomocyjną. Po twojej ocenie sądzę, że książka ciekawa, ale najpierw muszę na nią uzbierać kieszonkowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna książka. Chyba se kupię, ale tak jak Natal2000 muszę uzbierać kieszonkowe ;) Właściwie już mam ponad stówę, ale część odkładam na wakacje. Właściwie w ciągu roku mało korzystam z kieszonkowego, a w te wakacje z kieszonkowego wydałem ponad pięć dych :) No ale se kupię.

    P.S też mam chorobę lokomocyjną, ale wiesz: biorę aviomarin i da się żyć. Poza tym aviomarin ponoć usypia, ale na mnie to nie działa. U mnie on tylko wzmaga apetyt ;D Ale jak coś zjem to też nic się nie dzieje ;) Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sorry, ale nie przeczytam jej. Nie za bardzo lubię tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomożesz mi, proszę?
    olcia700
    jaimojmalykat.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie macie książki do matmy, bo jak czytam to mamy cały czas to samo co wy :-)
    http://milionioliwka.blog.interia.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ubóstwiam kryminały <3 ;) fantasy to nie dla mnie :) polecam serię Gone - taka, ani to ani to :) hehehhe

    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tu maciek z " My life ", extra dzień, ja nie mam choroby lokomocyjnej, odpowiedz na moje pytanie w nowym wpisie.

    OdpowiedzUsuń

<3

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.